
Polska wejdzie do finału baraży o awans na mistrzostwa świata, mierząc się ze Szwecją we wtorek w Sztokholmie. Zwycięzca tego spotkania zapewni sobie udział w MŚ 2026 w Ameryce Północnej. Polska nie wygrała w Szwecji od zwycięstwa 3:0 w Sztokholmie w towarzyskim meczu w 1930 roku; od tamtej pory zanotowano osiem porażek i dwa remisy podczas występów w Szwecji.
Zapowiedź i kontekst przed meczem
Trener Polski Jan Urban przyznał, że statystyki są istotne, ale podkreślił, że nadchodzące spotkanie będzie zupełnie inne niż historyczne potyczki. W wypowiedzi dla mediów wskazał, że od ostatniego zwycięstwa w Szwecji minęło niemal sto lat, jednak oczekuje innego przebiegu meczu w aktualnych okolicznościach.*Na papierze Szwecja jest najsilniejszym zespołem w tej grupie, zauważył Urban, dodając, że drużyna prowadzona przez Pottera potwierdziła swoje walory w rywalizacji z Ukrainą, lecz wciąż pozostaje wiele niewiadomych, w tym reakcja Szwedów w trudniejszym scenariuszu, np. gdyby przegrywali.
Mecze między tymi reprezentacjami mają świeże wspomnienia - w barażach o MŚ 2022 Polska pokonała Szwecję 2:0 w Chorzowie i zapewniła sobie udział w turnieju w Katarze. Spotkanie może także oznaczać koniec pewnej ery w polskiej kadrze: kapitan Robert Lewandowski, mający 37 lat, przyznał, że zbliża się do "ostatniego etapu kariery" i przygotowuje się mentalnie do jej zakończenia. „Wiem, że to bardzo ważna część mojego życia, ale to nie wszystko”, powiedział Lewandowski. Pomocnik Piotr Zieliński (31 lat) pozostaje kluczową postacią, a skrzydłowy Jakub Kamiński podkreślił, że mistrzostwa świata są najważniejszym turniejem w karierze każdego piłkarza i że drużyna zagra jutro decydujący mecz, aby spełnić marzenia i zapisać się w historii.