Patrick Veitch - pogromca bukmacherów

Patrick Veitch - pogromca bukmacherów

Większość z typerów wygrywając na zakładach bukmacherskich kilkaset złotych, potrafi przez kilka minut skakać z radości i rozmyślać, na co wyda "łatwo" zarobione pieniądze. Dla innych taką granicą jest kilka tysięcy, są jednak też i tacy, którzy wygrywają regularnie, a ich dochody z tego tytułu możemy liczyć w milionach i to nie tyle złotych ile funtów. Takim człowiekiem jest równie spektakularny co i tajemniczy Patrick Veitch.

Patrick Veitch to profesjonalny typer zakładów bukmacherskich, blisko 40-letni mężczyzna, który pasjonuje się wyścigami konnymi. Jednak nie o kibicowskie pobudki tu chodzi. Po prostu widzi w tym sposób na znakomity i co najważniejsze bardzo rentowny interes.

Faktycznie jest bardzo dochodowy, bo dotychczas Brytyjczyk na wyścigach wygrał od swojego debiutu w 1999 roku ponad 10 milionów funtów i zapewne na tym nie poprzestanie. Dziś może pozwolić sobie na życie w luksusie, choć wygranymi się zbytnio nie chwali. Przeszedł z tym do codzienności, co jest równie trudne, jak i samo wygrywanie.

 - Nigdy nie zagrałem va banque, by w razie porażki stracić wszystko. Ludzie nie potrafią wyłączyć emocji, ale ja swoje umiem kontrolować. Hazardzista doskonały to połączenie neurochirurga z szaleńcem z siekierą. Potrzeba mu skrupulatności neurochirurga w przygotowaniach i lekkomyślności wariata w realizacji planu - Patrick Veitch.

Początek

Pogromca firm bukmacherskich, bo niewątpliwie takim można go nazwać od młodych lat miał predyspozycje do tego, aby zostać geniuszem matematycznym. Wystarczy dodać, że już w wieku 15 lat dostał się do Trinity College w Cambridge, choć i tak studiów nigdy nie skończył, ponieważ swoją uwagę skierował na wyścigi konne i jak się okazało z pozytywnym skutkiem, bo pierwsze zakłady zaczęły przynosić mu zyski. Po kilku latach był już znaną osobistością w Cambridge, jednak nie z powodu nauki, ale rozrywkowego stylu życia. Dwudziestolatek już wtedy miał sporo pieniędzy.

Przełomowym momentem w jego życiu było spotkanie z gangsterem, który próbował wyłudzić od Veitcha 70 tysięcy funtów w zamian za oszczędzenie mu kończyn. Pieniądze nigdy nie trafiły do gangsterskiego półświatka, ale sam Veitch okupił to rokiem spędzonym w ukryciu. Na "scenie" ponownie pojawił się dopiero po aresztowaniu owego gangstera. Co ciekawe jednym ze świadków, który przyczynił się do jego aresztowania, zeznając przeciw niemu w sądzie w kuloodpornej kamizelce był właśnie Patrick Veitch. Gangster poszedł za kratki, a Veitch szukał sposobu na uwolnienie drzemiących w nim emocji i szybkiego zarobku. Padło na ... bukmacherów.

Milion funtów rocznie

Godziny wertowania statystyk wyścigów konnych przyniosły oczekiwany efekt, a na konto gracza wędrowały coraz to wyższe sumy. Doszło do tego, że w ciągu roku zarabiał on ponad milion funtów. Jaka była i jest jego strategia?

Tego pewnie nie dowiemy się nigdy, bo nie zamierza on dzielić się z nikim swoją wiedzą i doświadczeniem, jedno natomiast jest pewne: Patrick Veitch wyszukuje i typuje valuebety dzięki czemu uzyskuje przewagę nad bukmacherem. Nie podaje także żadnych typów i to nie tylko w trosce o to, że kurs na dane zdarzenie spadnie. Jak sam twierdzi, nie chce dawać bukmacherom forów i woli być od nich sprytniejszym. Ci jak na razie nie zrozumieli swoich błędów. Poszli jednak po rozum do głowy i zakazali mu gry w swoich punktach. Skutkiem tego jest zakaz wstępu zarówno do wszystkich oddziałów firm oferujących zakłady sportowe, jak i na giełdy bukmacherskie.

Jednak i to go nie powstrzymało, bo Patrick Veitch ma dziś całą siatkę agentów, którzy jeżdżą po całym kraju i zdają za niego zlecone przez mistrza kupony. Bywa, że założone przez nich konta są nieaktywne aż do dnia, w którym stawiają oni zlecony przez niego zakład.

To, co udało się wydobyć od najlepszego z najlepszych w aspekcie obstawiania wyścigów konnych to fakt, że warto bliżej przyglądać się wyścigom niższej rangi, aniżeli choćby transmitowanym na kilkadziesiąt krajów Derbom. W mniejszych gonitwach bukmacherzy mylą się znacznie częściej i źle szacują kursy na konie biorące w nich udział.

Veitch pytany o swoją profesje odpowiada, że jest strategiem inwestycyjnym.

Największe wygrane

Jeśli mielibyśmy wymienić wszystkie wygrane Patricka Veitcha z pewnością zajęłoby nam to wiele czasu. Poza tym sam gracz nie ma w zwyczaju chwalenia się każdym wygranym zakładem. Skupmy się zatem na największych wygranych podanych przez niego do informacji.

  1. Klacz Silver Touch - York (wrzesień 2006)

    Mimo iż koń ten nigdy nie wygrał na długim dystansie Veitch był przekonany, że o wiele lepiej poradzi sobie on na krótkim odcinku. Przekonał zatem trenera, aby wystawił ją w sprincie i postawił na nią 75 tysięcy funtów oraz dodatkowe 10 tysięcy w zakładzie o miejsce.
    Wygrana: 272 447,99 funtów

  2. Koń Cerulean Rose - Goodwood (lipiec 2003)

    Stawiając na tego konia 45 tysięcy funtów po kursach 6:1 do 9:2 Veitch wygrał ponad pięć razy tyle. Skąd taki typ? Otóż według jego statystyk koń ten miał o wiele większe szanse na zwycięstwo, aniżeli widzieli to bukmacherzy. Zwyczajnie znalazł w typie value.
    Wygrana: 262 027,50 funtów

  3. Koń Exponential - Nottingham (sierpień 2004)

    Właścicielem tego konia był sam Veitch. Przed pierwszym wyścigiem zasugerował on, aby ten pobiegł w klapkach na oczy. Tak się stało, a koń na metę przybiegł ostatni. W następnych zawodach bukmacherzy nie widzieli w nim faworyta. Brytyjczyk zdawał sobie jednak sprawę z tego, że koń podszkolił się ostatnio w galopie. Z typem trafił w dziesiątkę.
    Wygrana: 235 133,71 funtów.

Łącznie: 769 609,20 funtów.

Szacuje się, że Patrick Veitch zarobił od 1999 roku dokładnie 10 049 983 funtów i 3 pensy.

Bądź jak Patrick Veitch i ogrywaj bukmacherów

Co ukazuje historia Patricka Veitcha? Przede wszystkim to, że bukmacherzy nie są niezwyciężalni. Da się z nimi wygrać, niezależnie od tego, czy naszą specjalnością są wyścigi konne, piłka nożna czy koszykówka. Inną kwestią jest już to, że o regularne zyski, a już na pewno zyski liczone w milionach jest bardzo trudno. Konsekwencja w dążeniu do celu i trzymanie się sztywnych zasad są wówczas podstawą. Niezbędna jest także duża wiedza i doświadczenie, które przychodzi z czasem.

Sposób gry Veitcha można w pewnym stopniu przekładać na własne podwórko, bez względu jaki sport obstawiamy i za jakie stawki. Jak widać Veitch spędza dużo czasu na analizie statystyk, oferty kursowej, a jego uwadze nie może umknąć żaden detal. Takie podejście zawsze będzie procentować w przyszłości.

Każdego dnia bukmacherzy wystawiają kursy na dziesiątki tysięcy spotkań z wielu sportów, nie ma szans aby dla każdego spotkania kursy były ustalone idealnie zgodnie z szansami drużyn. Wynajdowanie i typowanie okazji bukmacherskich zwanych valubet'ami jest właśnie tym czego dobry typer powinien się nauczyć. Oczywiście aby umieć dobrze oszacować czy dany typ ma value czy nie niezbędna jest dogłębna wiedza z tematyki sportu, drużyn i realiów panujących wokół meczu. Poza trafną analizą aby osiągnąć sukces w bukmacherce niezbędna jest strategia i system bukmacherski bo valuebet daje jedynie przewagę nad bukmacherem ale nie gwarantuje wygrania zakładu.

Historia Patricka Veitcha spisana została w jego autobiografii, która nosi tytuł "Enemy Number One". Kupić można ją również w Polsce, choć nie jest ona przetłumaczona na język polski.

Ostatnia aktualizacja
W przypadku znalezienia błędu lub potrzeby aktualizacji prosimy o komentarz lub kontakt.

Skomentuj artykuł Patrick Veitch - pogromca bukmacherów

Możesz komentować bez zalogowania jako anonimowy gość.
Zaloguj się w serwisie aby mieć dostęp do odpowiedzi, móc edytować i usuwać swoje komentarze. Zalogowani użytkownicy nie muszą weryfikować się poprzez captcha. Nie masz konta? Zarejestruj się w 10 sekund.

Dodaj post Dodaj komentarz Jak wstawiać zdjęcia linki itp... Powiększ pole

Artykuły

Przeczytaj też pozostałe artykuły z kategorii pordnika typera ABC obstawiania:

Nie znalazłeś poradnika bukmacherskiego, którego szukasz? Napisz nam o tym, jeżeli przygotujemy go to otrzymasz 10 PLN.