Barcelona i real nie zwalniają tempa

Ocena 0/5 | 0 głosów

Na sześć kolejek przed końcem sezonu w hiszpańskiej Primera Division FC Barcelona i Real Madryt wygrywają swoje spotkania. Blaugrana nadal utrzymuje 13 punktową przewagę nad Królewskimi i pewnie zmierza do kolejnego mistrzostwa Hiszpanii.

W pojedynku Barcelony z Levante na Camp Nou trener gospodarzy Tito Vilanova po raz kolejny dał szansę rezerwowym oszczędzając swoje największe gwiazdy na wtorkowy pojedynek w półfinale Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Tak więc od pierwszych minut zobaczyliśmy w składzie Montoye, powracającego po bardzo długiej przerwie Erica Abidala, Alexandre Songa oraz Cristiana Tello.

Mimo wszystko wydawało się, że Duma Katalonii pewnie zwycięży grając bez największej gwiazdy Leo Messiego. W 16 minucie sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Zdaniem arbitra Diop faulował Iniestę i wskazał na jedenasty metr. Powtórki pokazały, że przewinienie miało miejsce już za linią końcową boiska. Do piłki podszedł David Villa jednak świetną interwencją popisał się Navas. Dobitka Fabregasa poszybowała wysoko ponad poprzeczką.

Typuj La Liga w Lidze Typerów i walcz o gwarantowane 100 EUR!

Tu po przerwie mający polskie korzenie Robert Acquafresca wybiegł sprzed obrońców i pokonał Valdesa. Sędzie jednak bramki nie uznał gdyż dopatrzył się spalonego. Po raz kolejny mylił się jednak i bramka dla Levante powinna zostać uznana. Dopiero pod koniec spotkania w 84 minucie gry gola na wagę trzech punktów zdobył Hiszpan Cesc Fabregas po podaniu Alexisa Sancheza. Kibice mogli cieszyć się z kolejnej wygranej swojego zespołu. Jeśli za tydzień Barca wygra a Real Madryt przegra swoje spotkanie Katalończycy będą mogli świętować mistrzostwo.

FC Barcelona - Levante 1:0 (0:0)

Bramka: Cesc Fabregas 84

FC Barcelona: Victor Valdes - Martin Montoya, Eric Abidal, Adriano Correia, Dani Alves - Andres Iniesta (59-Xavi Hernandez), Alexandre Song, Thiago Alcantara (67-Pedro Rodriguez) - David Villa, Cesc Fabregas, Cristian Tello (77-Alexis Sanchez).

Levante: Keylor Navas - Juanfran, David Navarro, Loukas Vyntra, Pedro Lopez - Ruben Garcia (90-Marti Salvador Roger), Simao Mate (86-Michel Herrero), Papakouli Diop, Nabil El Zhar (69- Valdo) - Jose Barkero, Robert Acquafresca.

Królewscy z Madrytu w sobotnie popołudnie zmierzyli się na Santiago Bernabeu z Betisem Sevilla i pewnie wygrali 3:1.

Trener Jose Mourinho również posadził kilku podstawowych zawodników na ławce rezerwowych obawiając się ich kontuzji przed najważniejszym meczem tego sezonu - pojedynkiem półfinałowym Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund. Pech jednak nie ominął Jose Mourinho, który już w 15 minucie musiał wprowadzić na plac gry Raphaela Varana za kontuzjowanego Marcelo.

Dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy Królewscy objęli prowadzenie. Po ładnej akcji i podaniu Karima Benzemy do siatki trafił Niemiec Mesut Oezil. Po zmianie stron w 57 minucie ładnym podaniem popisał się Cristiano Ronaldo a swoją dziewiątą bramkę w tym sezonie zdobył Francuz Karim Benzema. W 72 minucie arbiter podyktował rzut karny dla gości. Jorge Molina silnym uderzeniem pokonał Diego Lopeza z jedenastu metrów i Królewscy prowadzili już tylko 2:1. Wynik nie zmieniał się do ostatniej minuty kiedy to znowu dał znać o sobie Oezil. Tym razem ostatnie podanie zaliczył Jose Callejon a Oezil strzelił drugiego gola w tym meczu.

Real pokonał Betis 3:1. W barwach gości całe spotkanie na ławce rezerwowych przesiedział reprezentant Polski Damien Perquis. Pomimo zwycięstwa Real nie ma już praktycznie szans na obronę tytułu za to musi walczyć o utrzymanie drugiej lokaty. Za tydzień zmierzą się bowiem na wyjeździe z Atletico Madryt, które traci do Realu trzy punkty.

Real Madryt - Betis Sewilla 3:1 (1:0)

Bramki: Mesut Oezil 45, 90, Karim Benzema 57 - Jorge Molina 73-karny

Real Madryt: Diego Lopez - Marcelo (15-Raphael Varane), Raul Albiol, Ricardo Carvalho, Nacho Fernandez - Cristiano Ronaldo, Luka Modrić (62-Pepe), Mesut Oezil, Carlos Henrique Casimiro, Jose Callejon - Karim Benzema (73-Gonzalo Higuain).

Betis Sevilla: Adrian - Alejandro Martinez, Antonio Amaya, Paulao, Javier Chica - Joel Campbell (59-Alvaro Vadillo), Benat Etxebarria, Nosa Igiebor (46-Jorge Molina), Jose Alberto Canas (67-Ruben Perez), Dorlan Pabon - Ruben Castro.

Utworzono dnia , ostatnia aktualizacja dnia , autor .
Znalazłeś w tekście błąd lub zawarte informacje nie są aktualne? Napisz komentarz lub skontaktuj się znami.

Skomentuj aktualność Barcelona i real nie zwalniają tempa

Możesz komentować bez zalogowania jako anonimowy gość.
Zaloguj się w serwisie aby mieć dostęp do odpowiedzi, móc edytować i usuwać swoje komentarze. Zalogowani użytkownicy nie muszą weryfikować się poprzez captcha. Nie masz konta? Zarejestruj się w 10 sekund.

Dodaj post Dodaj komentarz Jak wstawiać zdjęcia linki itp...

Oceń aktualność

Ocena 0/5 | 0 głosów

Masz pytania do tego wpisu? Skorzystałeś z bonusu lub dowiedziałeś się czegoś ciekawego? Masz uwagi? Napisz, poprawimy.
Podobał się aktualność? Wystaw ocenę i daj nam feedback. Podziel się linkiem ze znajomym.

Powiększ pole