Typy i analizy

Rozmowy i komentarze dotyczące typów i analiz bukmacherskich.

Premier League - Typy i Analizy

Odpowiedz
  1. Crystal Palace - Liverpool 5.8 DNB

    Jeden z ciekawszych meczów w ramach 13. kolejki angielskiej Premier League toczony będzie na Selhurst Park, gdzie Crystal Palace stanie do rywalizacji z Liverpoolem. Mocnym faworytem tego starcia są goście. Kurs na czysta 2 wynosi w chwili obecnej średnio 1.46.

    Choć do końca sezonu pozostało jeszcze 26 kolejek, to dla wielu graczy sprawa mistrzostwa Anglii jest już w zasadzie rozstrzygnięta. Przelicznik 1.40 oferowany za ewentualne ukończenie ligi przez piłkarzy Jurgena Kloppa na 1 miejscu pokazuje dobitnie, jakie tendencje panują wśród znaczącej części obstawiających.

    Liverpool na ten moment ma 8 punktów przewagi nad 2 drużyną w Premier League. Popularni "The Reds" nie zanotowali porażki w 26 poprzednich ligowych potyczkach, co jest spektakularnym osiągnięciem. W ostatnich 5 wyjazdowych meczach we wszystkich rozgrywkach zaliczyli 4 zwycięstwa i 1 remis.

    Z kolei Crystal Palace przegrał 2 ostatnie starcia w lidze, nie strzelając przy tym choćby 1 bramki. Ekipa z Londynu zajmuje obecnie 12 pozycje w tabeli. Warto dodać, że "The Eagles" przegrali do tej pory wszystkie swoje mecze na swoim terenie z Liverpoolem.

    Statystyki mocną świadczą w stronę gości, ale gospodarze nie stoją na straconej pozycji w tym zdarzeniu. Podopieczni Jurgena Kloppa w końcu zostaną pokonani na rodzimym podwórku. Pytanie, tylko kiedy to nastąpi.

    Szanse na porażkę Liverpoolu z Crystal Palace nieco zwiększyły się w ostatnich dniach. Wpływ na to mają przede wszystkim problemy kadrowe "The Reds". Na urazy kostek narzekają Salah i Robertson. Wciąż problemy z kolanem ma Joe Gomez. Za to w składzie gospodarzy wszyscy najważniejsi piłkarze są zdolni do gry. Zakład na 1 z ubezpieczeniem na wypadek remisu to ciekawa opcja dla graczy, którzy szukają wysokiego mnożnika.

    • Link
  2. Manchester City - Chelsea 1.50

    Sobotnie zmagania w 13. kolejce angielskiej Premier League, zakończy spotkanie Manchesteru City z Chelsea. Znacznie większe szanse na zwycięstwo w tym zdarzeniu według bukmacherów mają gospodarze. Czysta 1 wyceniana jest średnio na 1.45 w chwili obecnej. Zdecydowanie wyższe przeliczniki czekają na osoby, które mają zamiar postawić na piłkarzy z Londynu (w przedziale 6.00 - 7.00).

    Obie drużyny dzieli w tabeli na ten moment tylko 1 punkt. Wyżej w ligowej hierarchii są goście, ale ta sytuacja szybko może ulec zmianie. Podopieczni Pepa Guardioli przegrali w ostatniej ligowej kolejce na wyjeździe 1:3 z Liverpoolem. Wcześniej na San Siro zaliczyli remis 1:1 z Atalantą. Możliwe, choć mało prawdopodobne, żeby popularni "The Citizens" kontynuowali obecną serie bez zwycięstwa.

    Gospodarze dysponują mocniejszą kadrą i mogą liczyć na wsparcie swoich fanów. W dodatku nie muszą przywiązywać zbytniej wagi do swojej kolejnej potyczki w fazie grupowej Ligi Mistrzów (5 oczek przewagi nad 2 w klasyfikacji Szachtarem, którego ograli w 1 rundzie na wyjeździe 3:0).

    Chelsea w 5 poprzednich spotkaniach we wszystkich rozgrywkach zanitowała 3 wygrane, 1 remis i 1 porażkę. Zespół z Londynu w tym sezonie osiąga szczególnie dobre wyniki w Premier League grając jako gość. Piłkarze Franka Lamparda odnieśli zwycięstwa w 5 z 6 wyjazdowych meczów (tylko Liverpool posiada lepszy bilans gier na terenie przeciwnika w tym momencie). Warto jednak zaznaczyć, że "The Blues" stracili do tej pory najwięcej bramek z TOP 5 ligi, a Manchester City na swoim terenie strzela średnio ponad 3 gole na mecz.

    W składzie gospodarzy zabraknie Sane, Laporty, Zinchenko i Bernardo Silvy. Pod znakiem zapytania stoi występ Edersona. Z kolei goście zagrają bez Loftus-Cheeka i Rüdigera (możliwe są również absencje Barkley oraz Pulisicia).

    Zakład na 1 w tym starciu wydaje się całkiem sensowny. Osoby, które szukają większych mnożników mogą zastanowić się nad klasycznym handicapem - 1,5. Za to gracze liczący na niespodziankę w tym zdarzeniu nie muszą się spieszyć - kurs na 2 powinien jeszcze troszkę urosnąć.

    • Link
  3. Chelsea - West Ham 11

    W 14. kolejce angielskiej Premier League, Chelsea zmierzy się na Stamford Bridge z West Hamem United. Zdecydowanym faworytem tej potyczki w oczach bukmacherów są gospodarze. Kurs na czystą 1 wynosi w tym momencie średnio - 1.29.

    Tak niski przelicznik to przede wszystkim wypadkowa fatalnej formy prezentowanej przez ekipę gości w ostatnich tygodniach. Popularne "Młoty" notują obecnie serie 7 kolejnych meczów bez zwycięstwa w rodzimej lidze. West Ham miał całkiem przyzwoity początek sezonu, ale od czasu złapania kontuzji przez podstawowego bramkarza Łukasza Fabiańskiego mocno obniżył loty. Brak godnego zmiennika dla Polaka w drużynie Manuela Pellegriniego zdestabilizował formacje defensywną, co przełożyło się na znaczne podwyższenie statystyki traconych goli na mecz.

    W lepszych nastrojach do tego starcia powinna za to podejść Chelsea, która znajduje się na 4 miejscu w tabeli i jest bardzo bliska awansu do kolejngo etapu Ligi Mistrzów (wystarczy, że pokonają w ostatnim spotkaniu fazy grupowej u siebie Lille, które nie liczy się już w walce o europejskie puchary). Podopieczni Franka Lamparda mogą jednak w końcu zacząć odczuwać napięty terminarz. Zaledwie 3 dni odpoczynku po poprzednim wyjazdowym meczu w najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywkach piłkarskich na świecie z Valencią (2:2) nie pozostanie obojętne na ich dyspozycje.

    W dodatku sytuacja kadrowa "The Blues" nie wygląda najlepiej. Kontuzjowani są Antonio Rüdiger, Ross Barkley, Marco van Ginkel i Pedro. Pod znakiem zapytania stoi występ Tammy'ego Abrahama. Za to w składzie gości poza wspomnianym Fabiańskim wszyscy najważniejsi piłkarze są zdolni do gry.

    Zakład w stronę gospodarzy po tak niskim kursie nie wydaję się wartościową opcją. Tym bardziej, że są to derby. Goście niewątpliwie są w mocnym kryzysie, aczkolwiek niespodzianka jest możliwa. Szanse na taki scenariusz oscylują w granicach 15% (z podpórką na wypadek remisu wzrosną do ponad 30%).

    • Link
  4. Norwich - Arsenal 1.74

    W niedziele rozegrane zostaną cztery spotkania 14. kolejki angielskiej Premier League. Na boisko wybiegną między innymi piłkarze Arsenalu, którzy obecnie notują serie 7 meczów bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. Popularni "Kanonierzy" już po wodzą nowego szkoleniowca udadzą się na Carrow Road, gdzie zmierzą się z miejscowym Norwich City.

    Gospodarze dość niespodziewanie w ostatniej ligowej kolejce pokonali na wyjeździe 2:0 Everton, czym zakończyli passę 7 spotkań bez wygranej na rodzimym podwórku. Warto zaznaczyć, że dla Norwich był to dopiero 4 mecz, w którym zdobyli jakiekolwiek punkty. W tym momencie "The Canaries" z 10 "oczkami" na koncie zajmują 18 miejsce w tabeli Premier League.

    Z kolej goście sklasyfikowani są obecnie na 8 pozycji w najwyższej klasie męskich ligowych rozgrywek piłkarskich w Anglii. Zespół z Londynu wciąż ma jednak realne szanse na miejsce w TOP 4, które daje możliwość gry w elitarnej Lidze Mistrzów. Odrobienie straty 8 punktów na tym etapie rozgrywek nie jest zadaniem niewykonalnym. Arsenal musi się w końcu przełamać, jeśli chce liczyć się w walce o czołowe lokaty w lidze. Wydaje się, że szanse na taki scenariusz są dość spore. Goście dysponują znacznie większym potencjałem czysto piłkarskim. W dodatku Norwich ma poważne problemy kadrowe.

    W składzie gospodarzy nie zdolni do gry są Ralf Fährmann, Grant Hanley, Timm Klose, Onel Hernández i Josip Drmic. Za to Arsenal będzie musiał sobie radzic bez Dani Ceballosa (pod znakiem zapytania stoją występy Davida Luiza oraz Shkodrana Mustafiego).

    Kurs na 2 nie powala, aczkolwiek wciąż wydaje się opcją wartą ryzyka.

    • Link
  5. Manchester United - Tottenham 1.97 DNB

    Jeden z ciekawszych meczów w ramach 15. kolejki angielskiej Premier League toczony będzie na Old Trafford, gdzie Manchester United stanie do rywalizacji z Tottenhamem. Pierwsze notowania faworyzowały gospodarzy, ale sytuacja szybko uległa zmianie. W ciągu kilkunastu godzin kurs na gości zaliczył spadek o ponad 10%. Taka sytuacja oznacza, że część obstawiających, a przynajmniej większy procent niż spodziewany przez bukmacherów postawi w tym zdarzeniu na 2.

    To przede wszystkim zasługa Jose Mourinho, w którym nadzieje pokładają nie tylko fani "Spurs". Portugalski trener przez wielu ekspertów jest uważany za jednego z najlepszych w swoim fachu. Popularny „The Special One” zaczął przygodę z Tottenhamem niespełna dwa tygodnie temu, a już zdążył zaliczyć 3 wygrane spotkania z rzędu.

    Ostatnie dobre wyniki "Lilywhites" to jednak nie tylko zasługa Mourinho. Kluczową rolę odegrał w tym przypadku terminarz rozgrywek. Tottenham w poprzednich meczach mierzył się z drużynami znacznie słabszymi pod względem czysto piłkarskim. Debiut Portugalczyka na ławce trenerskiej przypadł na wyjazdową potyczkę z będącym w mocnym kryzysie West Hamem (3:2). W kolejnych starciu "Spurs" zmierzyli się u siebie w Lidze Mistrzów z Olympiacosem Piraeus. Zespól z Londynu miał sporo problemów z najsłabszą ekipą w grupie, ale ostatecznie wygrał 4:2 (1:2). Zaś w ubiegłą sobotę Tottenham ograł na swoim terenie 3:2 Bournemouth.

    Z kolei Manchester United w tym samym czasie odnotował bilans 0-2-1. Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera w ostatniej ligowej kolejce zremisowali u siebie 2:2 z Aston Villą. Wcześniej przegrali na wyjeździe w Lidze Europy 1:2 z Astaną (grali rezerwowym składem) i zaliczyli X (3:3) w Sheffield z "The Blades".

    W składzie gospodarzy nie zdolni do gry są Paul Pogba, Nemanja Matic, Timothy Fosu-Mensah, Diogo Dalot, Luke Shaw i Eric Bailly. Za to w ekipie gości zabraknie Hugo Llorisa.

    Tottenham w tym sezonie grając na wyjazdach traci znacząco na sile. Piłkarze z Londynu do tej pory grając jako gość wygrali zaledwie 1 spotkanie w Premier League (ze wspomnianym West Hamem). Manchester United na Old Trafford nawet będąc w słabszej formie to zawsze trudny rywal do ogrania. Wydaje się, że zakład na 1 ubezpieczony na wypadek remisu jest ciekawą opcją w takiej sytuacji.

    • Link
  6. Bournemouth - Liverpool 5.50 DNB

    W sobotę rozegrane zostanie pięć spotkań 16. kolejki angielskiej Premier League. Na boisko wybiegną między innymi piłkarze lidera tabeli Liverpoolu, który notuje spektakularną serie meczów bez porażki w rodzimych rozgrywkach.

    Popularni "The Reds" w 32 ostatnich ligowych potyczkach nie zanotowali przegranej, co jest imponującym osiągnięciem. Żadna inna drużna z czołowych piłkarskich lig w Europie nie może pochwalić się obecnie taką passą. W końcu jednak drużyna Jurgena Kloppa dozna goryczy porażki. Pytanie tylko, kiedy to nastąpi.

    Bilans Liverpoolu z 5 poprzednich wyjazdowych meczów rozegranych w Premier League wygląda znakomicie (4 wygrane i 1 remis). Warto jednak zaznaczyć, ze wszystkie zwycięstwa zostały odniesione różnicą 1 bramki.

    Z kolei Bournemouth, który jest obecnie sklasyfikowany na 12 miejscu w ligowej hierarhi przegrał ostatnie 4 mecze, w tym 3 na terenie przeciwnika. Podopieczni Eddie'go Howa większość punktów w tym sezonie zdobyli u siebie. Bournemouth w 5 poprzednich starciach na Dean Court zaliczył 2 zwycięstwa, 2 remisy oraz 1 przegraną.

    W składzie gospodarzy nie zdolni do gry są Charlie Daniels, David Brooks i Junior Stanislas. Za to Liverpool będzie musiał sobie radzić bez Nathaniela Clyne'a oraz Fabinho.

    Goście są zdecydowanym faworytem tego zdarzenia, ale każda seria się kiedyś kończy. Także ta dobra. Zakład na 1 to niewątpliwie całkiem ciekawa opcja dla osób, które preferują grę na przełamania po wysokich kursach. Bournemouth na swoim terenie nie prezentuje się najgorzej , a Liverpool może zacząć powoli odczuwać zmęczenie ciężkim sezonem. Szanse na stratę punktów przez gości w tym starciu wynoszą ok. 35 %.

    • Link
  7. West Ham - Arsenal 2.15

    Zmagania w 16. kolejce angielskiej Premier League, zakończy poniedziałkowe spotkanie West Hamu United z Arsenalem. Faworytem tego zdarzenia są goście, ale nie tak zdecydowanym jak w poprzednich ligowych potyczkach, w których brali udział.

    Kursy na czystą 2 znajdują się obecnie w przedziale 2.00 - 2.20. W ostatnich 3 starciach Arsenalu nie przekraczały 1.80. Takie notowania to przede wszystkim wypadkowa tendecji panujących na rynku zakładów bukmacherskich. Gracze coraz bardziej ostrożnie podchodzą do obstawiania meczów drużyny z północnego Londynu. Popularni "Kanonierzy" nie zanotowali zwycięstwa w 9 kolejnych spotkaniach we wszystkich rozgrywkach (tak złej serii Arsenal nie miał od 42 lat). Wyników drużyny nie poprawiła nawet zmiana na ławce trenerskiej. Arsenal pod wodzą Freddie Ljungberga zremisował na wyjeździe 2:2 z Norwich i uległ 1:2 Brighton na swoim terenie.

    Również ekipa gospodarzy nie ma zbyt wielu powodów do optymizmu przed poniedziałkowym starciem. West Ham w 9 poprzednich meczach zaliczył tylko 1 wygraną. Podopieczni Manuela Pellegriniego w 14. kolejce Premier League pokonali na wyjeździe 1:0 Chelsea, by następnie przegrać 0:2 na Molineux Stadium z miejscowym Wolverhamptonem.

    W zespole gospodarzy wciąż kontuzjowany jest podstawowy bramkarz Łukasz Fabiański. Za to w składzie gości wszyscy najważniejsi piłkarze są zdolni do gry. Możliwe, ale mało prawdopodobne wydaję się, żeby tak słabo dysponowany West Ham wygrał 2 z rzędu pojedynek derbowy.

    • Link
  8. Everton - Burnley 1.70

    W jednym z czwartkowych meczów 19. kolejki angielskiej Premier League, Everton podejmie na Goodison Park, Burnley. Wyżej w ligowej hierarchii znajduje się obecnie ekipa gości, ale według bukmacherów znacznie większe szanse na zwycięstwo w tym zdarzeniu mają gospodarze. Kurs na 1 wynosi średnio 1.66 w chwili obecnej.

    Everton zajmuje 15 miejsce w ligowej tabeli, co jest sporym zaskoczeniem nie tyko dla fanów "The Toffees". Przed startem rozgrywek zazwyczaj prognozowano, że mogą powalczyć o miejsca premiowane startami w europejskich pucharach. Drużyna z Liverpoolu w 6 ostatnich ligowych potyczkach zdobyła tylko 5 "oczek", co poskutkowało zmianą na stanowisku szkoleniowca pierwszego zespołu. Zarząd klubu postanowił zatrudnić Carlo Ancelottiego, który nie tak dawno pożegnał się z SSC Napoli. Włoch za pewne będzie chciał w swoim debiucie na ławce trenerskiej sięgnąć po komplet punktów. Czy osiągnie ten cel? To jest całkiem prawdopodobne.

    Co prawda Burnley wygrał swoje 2 ostatnie spotkania w Premier League, ale ich gra pozostawiała wiele do życzenia. Popularni "The Clarets" w poprzednich 3 starciach na rodzimym podwórku zdobyli zaledwie 2 gole. Wydaję się, że w starciu z Evertonem z takim poziomem skuteczności pod bramką rywala bardzo trudno będzie wywalczyć choćby remis.

    W składzie gospodarzy zabraknie Theo Walcotta, Morgana Schneiderlina, Andre Gomesa, Gbamina i Alexa Iwobiego. Zaś w Burnley nie zdolny do gry jest Ben Gibson (za kartki pauzować będzie Jeff Hendrick).

    Zakład na 1 wyglądana całkiem sensowną opcje.

    • Link
  9. Arsenal - Chelsea 3.40 1 połowa

    W pierwszym niedzielnym spotkaniu 20. kolejki angielskiej Premier League, Arsenal podejmować będzie u siebie Chelsea. Minimalnymi faworytami tego starcia w oczach bukmacherów są goście. Kurs na czysta 2 wynosi w chwili obecnej średnio 2.34 (przy 2.87 na 1).

    Gospodarze zajmują obecnie 11 miejsce w ligowej tabeli, co jest dla nich sporym rozczarowaniem, gdyż przed startem rozgrywek planowali walczyć o kwalifikacje do Ligi Mistrzów. Mecz z Chelsea może być dla Arsenalu ostatnią szansą, żeby wciąż liczyć się w grze o TOP 4. W przypadku porażki "Kanonierzy" będą tracić do "The Blues" (na ten moment 4 ekipa w Premier League) aż 11 punktów. W pogoni za czołówką ligi zespołowi z północnego Londynu ma pomóc nowy szkoleniowiec - Mikel Arteta. Hiszpan zadebiutował w ostatniej ligowej kolejce na ławce trenerskiej Arsenalu i zanotował wyjazdowy remis 1-1 z Bournemouth. Były asystent Pepa Guardioli sprawił, że ekipa z Emirates Stadium zagrała z większym zaangażowaniem niż w poprzednich meczach. Wydaję się, że Arsenal w derbowej potyczce z Chelsea ma realną szanse na przełamanie serii 5 meczów bez zwycięstwa na swoim terenie w najwyżej piłkarskiej klasie rozgrywkowej w Anglii.

    Chelsea bowiem w tym sezonie jest bardzo nieprzewidywalna, znakomite mecze przeplata wpadkami z teoretycznie słabszymi rywalami. Dobrym przykładem może tu być ostatnia kolejka ligowa, w której niespodziewanie przegrali u siebie 0:2 z Southampton. Kilka dni wcześniej podopieczni Franka Lamparda w takim samym stosunku bramkowym ograli na wyjeździe Tottenham.

    W ekipie gospodarzy kontuzjowani pozostają Sead Kolasinac, Kieran Tierney i Rob Holding. Pod znakiem zapytania stoją zaś występy Hectora Bellerina oraz Gabriela Marinelliego. Do składu za to wracają Calum Chambers, a także Dani Ceballos.

    Z kolei w Chelsea do gry nie zdolny jest Ruben Loftus-Cheek. Możliwe są również absencje Marcosa Alonso, Marco van Ginkela i Reece Jamesa. Do treningów z 1 zespołem wraca zaś Olivier Giroud. Po zawieszeniu za kartki do dyspozycji trenera gości ponownie będzie Mateo Kovacic.

    W tym zdarzeniu ciężko wskazać jednoznacznie faworyta. Na papierze lepiej wygląda Chelsea, ale w poprzedniej ligowej kolejce lepiej prezentował się Arsenal. W takiej sytuacji zakład na wyższy mnożnik może okazać się wartościową opcją.

    • Link
  10. Southampton - Tottenham 2.32

    Gdy w innych europejskich ligach piłkarskich trwa przerwa, Premier League podkręca tempo. W Nowy Rok rozegrane zostaną mecze 22. kolejki. Na boisko wybiegną między innymi piłkarze Tottenhamu, którzy na St Mary’s Stadium zmierzą się z Southamptonem.

    Minimalnie większe szanse na zwycięstwo w tym zdarzeniu według bukmacherów mają goście. Czysta 2 wyceniana jest średnio na 2.14 w chwili obecnej. Nieco wyższe przeliczniki czekają na osoby, które mają zamiar postawić na gospodarzy (w przedziale 3.10 - 3.50).

    Oba zespoły mają zdecydowanie odmienne cele w tym sezonie. Tottenham liczy na miejsce w TOP 4, które gwarantuje start w Lidze Mistrzów. Z kolei Southampton walczy o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywek piłkarskich w Anglii. W ostatnim czasie to jednak popularni "Święci" osiągają lepsze wyniki.

    Zespół z Southampton w 3 poprzednich ligowych potyczkach zdobył 7 punktów, dzięki czemu znacznie oddalił się od strefy spadkowej. Szczególnie pokonanie w ubiegły czwartek na wyjeździe 2:0 Chelsea to spore osiągniecie. Drużyna Ralpha Hasenhütta z pewnością będzie chciała podtrzymać dobrą passę, ale będzie to ciężkie zadanie do zrealizowania.

    Tottenham pod wodzą Jose Mourinho powoli wydaję się wracać na właściwe tory. Drużyna z Londynu w ostatnich 3 meczach na rodzimym podwórku zaliczyła 1 wygraną, 1 remis i porażkę. Taki bilans nie powala na kolana, ale warto zaznaczyć, że "Lilywhites" po zmianie trenera grają z pełnym zaangażowaniem przez cały mecz, co jeszcze niedawno nie było normą. W ostatniej ligowej kolejce "Spurs" zremisowali na Carrow Road 2:2 z miejscowym Norwich City. Podopieczni „The Special One” gola na na wagę remisu zdobyli w 83 minucie. Wcześniej ograli u siebie Brighton 2:1 (0:1).

    W ekipie gospodarzy pod znakiem zapytania stoją występy Shane'a Longa (problemy z kolanem) oraz Yana Valery'ego (infekcja wirusowa). Za to goście będą musieli sobie radzić bez Heung-min Sona (pauzuje za czerwona kartkę). Możliwe są również absencje Bena Daviesa i Hugo Llorisa (francuz wciąż ma problemy z łokciem, ale nie dawno sygnalizował możliwość powrotu do treningów na pełnych obrotach).

    Mimo ostatnich słabszych wyników, to goście wydają się mocnym faworytem tego zdarzenia. Southampton na St Mary’s Stadium nie prezentuje się zbyt dobrze w obecnej edycji Premier League. Jan Bednarek i spółka w 10 ligowych starciach rozegranych u siebie zainkasowali zaledwie 8 "oczek", tracąc przy tym aż 25 bramek. Zakład na 1 to opcja, którą można rozważyć. Ciekawie wygląda również przelicznik na klasyczny handicap, który wynosi ok. 4.00.

    • Link
  11. Everton - Newcastle -1.5 2.55

    We wtorek rozegrane zostanie 6 spotkań 24. kolejki angielskiej Premier League. Na boisko wybiegną między innymi piłkarze Evertonu, którzy na Goodison Park podejmą Newcastle.

    Obie drużyny po 23 spotkaniach w lidze posiadają identyczny dorobek punktowy. W tym momencie pozycje wyżej w tabeli znajdują się popularni "The Toffees" (lepszy bilans bramkowy).

    Również statystyka ostatnich ligowych starć tych zespołów wygląda bardzo podobnie. Everton w 3 poprzednich ligowych potyczkach zdobył 4 "oczka". W ubiegły weekend podopieczni Carlo Ancelottiego zremisowali 1:1 w Londynie z West Hamem. Wcześniej wygrali u siebie 1:0 z Brighton i ulegli 1:2 na wyjeździe Manchesterowi City.

    Z kolei piłkarze Newcastle w tym samym czasie na swoim terenie zaliczyli zwycięstwo 1:0 nad Chelsea (po bramce zdobytej w doliczonym czasie gry) oraz porażkę 0:3 z Leicester, a także podzielili się punktami w Wolverhampton z Wolves (1:1).

    W składzie gospodarzy pod znakiem zapytania stoją występy André Gomesa i Jean-Philippe'a Gbamina. Wciąż na poważne problemy z udem narzeka natomiast Aleks Iwobi. Zaś w ekipie gości kontuzjowani są Paul Dummett, Dwight Gayle, Javier Manquillo Gaitan oraz Jetro Willems. Do gry za to może wrócić Yoshinori Muto.

    W pierwszym meczu tych drużyn w obecnej edycji Premier League, Everton wygrał na wyjeździe 2:1. Wydaję się, że w rewanżu powtórka jest prawdopodobna. Tym bardziej, że Newcastle grając jako gość traci znacząco na sile. Bilans "The Magpies" na terenie przeciwnika w tym sezonie mówi sam za siebie 3-1-7 (bramki 10:22).

    Przelicznik 2.55 na wygraną co najmniej dwoma bramkami Evertonu wygląda zachęcająco. Gracze, którzy skłaniają się w stronę gości mogą sięgnąć po 2 z DNB (wyceniana w przedziale 4.20 - 5.30).

    • Link
  12. W ostatnim meczu Arsenalu z Chelsea było 2:1 dla "The Blues". Teraz drużyny mierzą się na Stamford Bridge, więc szanse podopiecznych Lamparda na zwycięstwo są jeszcze większe. Z drugiej strony "Kanonierzy" nie przegrali od trzech kolejek, co znaczy, że praca Mikela Artety powoli zaczyna odnosić skutki. Jego główną motywacją powinna być gra w obronie i sądzę, że na stadonie Chelsea Arsenal zagra zachowawczo.

    Arsenal dodatkowo będzie musiał poradzić sobie bez swojej największej gwiazdy, czyli Aubameyanga, a forma ofensywna Chelsea też pozostawia wiele do życzenia - strzelili 11 bramek w 10 ostatnich kolejkach. Tu nie będzie gradu goli. Spodziewam się wygranej Chelsea z liczbą bramek mniejszą niż 3,5. Kurs na to zdarzenie wynosi 2,65.

    • Link
  13. pachnie remisem troche mi ten meczyk.....

    • Link
  14. W ostatnich 10 meczach Liverpool stracił tylko 4 gole w Premier League. Forma West Hamu z 10 ostatnich kolejek daje "Młotom" dopiero 16. miejsce w lidze. Wszystko wskazuje na to, że Liverpool wygra, ale kurs na 2 jest nieopłacalnie niski, biorąc pod uwagę, że grają w Londynie. W tym spotkaniu będzie -3,5 bramki i Liverpool wygra. Na STS kus na taką kombinację wynosi 2.2, więc śmiało można to postawić.

    Tutaj czytamy, że Kloppowi raczej aż tak bardzo na FA Cup nie zależy i w tym sezonie stawia wszystko na ligę. Tym bardziej uważam, że "The Reds" wygrają, ale wielu bramek w tym spotkaniu się nie spodziewam, bo West Ham wciąż jest w etapie budowy i w takim spotkaniu nastawią się na defensywę.

    • Link
  15. Liverpool ma już tak długą serie bez porażki w lidze, że nawet porażka z West Hamem mnie nie zdziwi. W końcu zagrają jakiś fatalny mecz, a rywal to wykorzysta. To nie są maszyny.

    • Link
Lista tematów

aby napisać post.

Fortuna baner
Fortuna baner