Błędy w ocenie faworytów i underdogów

Ocena 4,67/5 | 3 głosy

O tym, że bukmacherzy zawsze zarabiają doskonale wie każdy, komu nie jest obce pojęcie marży bukmacherskiej. W zdarzeniach sportowych w których prawdopodobieństwo rozkłada się równomiernie wysokość marży bukmacherskiej widać jak na dłoni.

W przypadku zakładów z wyraźnym faworytem jej obliczenie ułatwi z kolei kalkulator marży bukmachera. Ta wiedza pozwoli wybrać najlepszego bukmachera, jednak gracze często zapominają o tym jak marża realnie rozkłada się na poszczególne zdarzenia zakładu.

W artykule tym przybliżymy Wam pojęcie asymetrii kursów bukmacherskich i pokażemy, że strategia obstawiania wyższych kursów na niespodzianki wcale nie musi być lepsza od obstawiania faworytów.

Asymetria kursów bukmacherskich

Przykład zdarzenia na zwycięzcę meczu (bez remisu) w którym kursy bukmacherskie są na poziomie 1,95 – 1,95 oznacza rozłożenie marży równomiernie po 2,5% na każdego zawodnika/drużynę. To bardzo niska marża, która z pewnością powinna zachęcić do korzystania z usług tego bukmachera. 

W praktyce gracze rzadko kiedy obstawiają zakłady, w których wszystkie zdarzenia zakładu są o bardzo zbliżonych kursach. Znacznie częściej sięgają po wyższe kursy i chętnie typują niespodzianki (tzw. underdogów).

W przypadku gdy zarówno prawdopodobieństwo jak i kursy bukmacherskie wskazują na wyraźną przewagę danej drużyny lub zawodnika, to w jaki sposób rozkłada się marża bukmacherska jest o wiele mniej czytelne. Dochodzimy w tym miejscu do zjawiska zwanego asymetrią kursów bukmacherskich.

Wysokie kursy są niższe niż powinny

Wykres i procenty
Relacja kursu do prawdopodobieństwa to klucz do sukcesu.

Dlaczego wysokie kursy są niższe niż powinny? Dla uproszczenia przyjrzyjmy się sytuacji w której jeden z zawodników jest wyraźnym faworytem i kursy bukmacherskie bez uwzględnienia marży wynoszą 1,20 – 6,00. Jeśli chcielibyśmy aby marża rozłożyła się równomiernie po 2,5% to wyglądałyby one następująco: 1,17 – 5,85.

W praktyce rzadko kiedy możemy spotkać tak wyglądające kursy. Znacznie częściej spotkamy się z kursami 1,19 – 5,41. Jak widać kurs na zwycięstwo underdoga wyraźnie uległ obniżeniu, a kurs na faworyta wzrósł bardzo nieznacznie.

W procentowym rozkładzie marży mamy zatem ledwie 1% marży na faworyta i aż 11% jego przeciwnika, co obrazuje asymetrię wyceny faworyta i underdoga.

Asymetria kursów bukmacherskich będzie tym wyższa im wyższa jest marża danego bukmachera, a dodatkowa wartość marży trafia najczęściej do zawodnika niżej notowanego. U bukmachera o niskiej marży przy kursie na faworyta wnoszącym 1,06 kurs na underdoga wyniesie 13. Bukmacher o wyższej marży rozłoży to procentowo tak, że kursy wyniosą 1,05 – 8.

Wpływ marży bukmacherskiej na ocenę prawdopodobieństwa

Pomijanie asymetrii kursów bukmacherskich podczas obstawiania może powodować błędy w ocenie samych zawodników lub drużyn. Ocena prawdopodobieństwa na podstawie powyższego przykładu pokazuje, że szansa wygranej faworyta to odpowiednio 94,34% u bukmachera o niskiej marży i 95,24% u bukmachera z wyższą marżą. Tymczasem underdog u tego pierwszego ma ledwie 7,69% szansy na zwycięstwo, podczas gdy u drugiego „aż” 12,50%.

Oczywiście ocena prawdopodobieństwa zwycięstwa w oczach typującego może być zupełnie inna, jednak jeśli przy jej obliczaniu nie uwzględni on asymetrii kursów, może łatwo wpaść w pułapkę będącą niczym więcej jak błędem poznawczym polegającym na zbyt optymistycznym patrzeniu na realne szanse underdogów.

Na kurs zakładu nie można patrzeć w wartościach bezwzględnych tylko relacji do prawdopodobieństwa na zaistnienie zdarzenia którego dotyczy.

Czy zawsze opłaca się grać wysokie kursy?

Zjawisko asymetrii kursów bukmacherskich możemy obserwować w każdej dyscyplinie sportowej, a uśrednione wyniki statystyczne zysków i strat jakie notowali obstawiający wykazują, że obstawianie faworytów przynosi relatywnie mniejsze straty. Jeden z zagranicznych bukmacherów pokusił się o zestawienie obrazujące potencjalne zyski i straty dla zakładów na mecze ATP i WTA (nie uwzględniając kreczów) zawartych na przestrzeni 5 lat.

Statystyki ujęto w trzech kolumnach pokazujących odpowiednio prawdopodobieństwo wygranej zawodnika, liczbę zakładów zawartych przy danym prawdopodobieństwie oraz potencjalny zysk/stratę jaką generowały wszystkie zakłady. Dla większej czytelności zmodyfikowałem pierwszą kolumnę tak, aby obrazowała konkretne kursy bukmacherskie.

Kurs

Liczba zakładów

Zysk

1,1 – 1,00

2574

0,46%

1,23 – 1,11

3828

-0,55%

1,41 – 1,25

5819

0,08%

1,63 – 1,43

6698

-2,53%

1,96 – 1,67

5996

-3,03%

2,44 – 2,00

6334

-3,05%

3,23 – 2,50

6558

-2,28%

4,76 – 3,33

5423

-10,09%

9,09 – 5,00

3634

-15,43%

100 – 10

1760

-22,45%

Jak widać, tylko zakłady na faworytów o ponad 90% prawdopodobieństwie wygranej przyniosły zysk na poziomie niecałych 0,5% (przy bardzo niskiej marży bukmachera wynoszącej zaledwie 2,4%). Pamiętajmy jednak, że statystyki te obrazują wszystkie realne zakłady zawarte przez różnych graczy, a nie hipotetyczne zyski przy ślepym obstawianiu wszystkich zakładów po danym kursie. Taka strategia zakończyłaby się z pewnością katastrofą, zwłaszcza przy typowaniu faworytów.

Niemniej widać jasno, że najchętniej typowane zakłady po kursach z zakresu 1,43 – 3,23 przyniosły graczom straty na poziome około 3%, podczas gdy równie częste obstawianie underdogów o wysokich kursach generowało stratę od 10% przy wydawałoby się „rozsądnych” kursach do aż 22,45% w przypadku bardzo niskiej szansy zwycięstwa danego gracza.

Asymetria kursów utrudnia podjęcie decyzji

Jest kilka możliwych uzasadnień zjawiska asymetrycznej wyceny faworytów i underdogów. Jednym z nich jest możliwa reakcja bukmacherów na informacje wewnętrzne takie jak kontuzje, dyspozycja zawodników czy jakiekolwiek inne, do których nie mają bezpośredniego dostępu typerzy. Często zdarza się, że oszacowane przez nas prawdopodobieństwo nijak ma się do tego jakie widzimy w kursach bukmacherskich. W przypadku drastycznej różnicy w ocenie budzi to natychmiastową wątpliwość i niekiedy skłania do zweryfikowania opłacalności danego typu, a bywa, że i do zmiany decyzji.

W typowaniu tenisa ziemnego to częsty błąd w meczach teoretycznie zmęczonych zawodników, którzy rozegrali kilka długich i wydawałoby się wyczerpujących spotkań z rzędu, a następnie występują w roli nieznacznych faworytów z niżej notowanym rywalem. Ocena prawdopodobieństwa w takich meczach jest bardzo trudna ponieważ nie mamy dostępu do informacji o faktycznych możliwościach regeneracji zmęczonego gracza.

Z kolei możemy być prawie pewni, że przy pominięciu czynnika zmęczenia pokonałby on niżej notowanego tenisistę bez trudu. W praktyce często tak się dzieje ponieważ przewaga poziomu techniki i umiejętności lub w przypadku szybkich nawierzchni – mocnego serwisu, może wystarczyć do pokonania słabszego rywala. Kursy bukmacherskie każą nam jednak sądzić inaczej.

Zaniżanie kursów a dobra passa

Nieodpowiednie oszacowanie kursów bukmacherskich może być również efektem dobrej passy drużyny lub zawodnika. W tę pułapkę wpadają często typerzy, u których przekonanie o przerwaniu serii zwycięstw jest silniejsze niż wiara w jej utrzymanie.

Bukmacherzy doskonale zdają sobie sprawę, że ich klienci będą bardziej skłonni podjąć ryzyko obstawienia underdoga, więc poprzez nierównomierne rozłożenie marży sztucznie obniżają jego kurs, który dodatkowo może ulec obniżeniu poprzez tendencję do wyrównania kursów wraz ze wzrostem liczby zakładów na underdoga. Widząc spadający kurs jesteśmy o wiele bardziej podatni by utwierdzić się w przekonaniu o przerwaniu serii i zapominamy o poprawnej ocenie prawdopodobieństwa.

Typerzy chętniej wybierają wysokie kursy

Człowiek obstawia zakłady na laptopie
Wysokie kursy kuszą graczy dużą wygrana.

Optymizm z jakim typerzy patrzą na wysokie kursy, zwłaszcza te, które sami bukmacherzy są zmuszeni obniżać w ramach zarządzania ryzykiem pozwala wysnuć jeszcze jeden wniosek. Bukmacherzy nie reagują na błędne oszacowanie prawdopodobieństwa ale w pełni świadomie je wykorzystują

Wysokie kursy na niespodziankę przyciągają graczy z uwagi na potencjalną wysoką wygrana. Gracz obstawiając zwycięstwo outsidera po kursie np. 5,41 nie ma świadomości, że z obiektywnego punktu widzenia prawdopodobieństwa kurs ten jest niedoszacowany i powinien być wyższy. Niedoświadczony gracz bierze kurs jaki wystawił bukmacher mając nadzieję na „trafienie” jednak nie jest świadomy, że w takim zakładzie bukmacher ma nad nim sporą przewagę co w długim terminie poskutkuje, że gracz będzie stratny.

Powyższe przykłady pokazują dobitnie w jaki sposób typerzy bagatelizują realną ocenę prawdopodobieństwa, co pozwala stwierdzić, że bukmacherzy obniżają kursy na underdogów tylko i wyłącznie dlatego, że mogą sobie na to pozwolić. Doskonale wiedzą, że sztuczne zwiększenie szans na zwycięstwo niżej notowanej drużyny lub zawodnika, zwiększa także szansę na to, że pieniądze typerów trafią na konto firmy bukmacherskiej.

Obniżanie kursów bukmacherskich jest o wiele rzadziej widoczne w przypadku faworytów w zakładach o zbliżonym prawdopodobieństwie. Bukmacherzy mają tutaj mniejsze pole do popisu ponieważ muszą liczyć się także z konkurencją, a gracze chętniej w takim przypadku zdecydują się na wybór bukmachera o możliwie najniższej marży. Choć wybór bukmachera o niskiej marży powinien być jednym z głównym kryteriów przy obstawianiu, to typerzy, którzy chętnie sięgają po wysokie kursy powinni przede wszystkim wybrać tego, u którego kurs na dane zdarzenie nie jest sztucznie zaniżony.

Na co zwracać uwagę przy typowaniu underdogów

Rozsądne typowanie underdogów z pewnością może być opłacalne, jednak należy pamiętać aby zwrócić uwagę na kilka istotnych czynników. W technicznym rozumieniu underdogiem będzie każdy zawodnik lub drużyna, dla których kurs na zwycięstwo w przypadku zdarzeń dwutorowych wyniesie co najmniej 2,20 a dla trzytorowych, jak choćby w piłce nożnej, minimum 3,40. Granie takich zdarzeń jest opłacalne jedynie wtedy, gdy naszym zdaniem bukmacherzy przeszacowali prawdopodobieństwo danego zdarzenia, a jednocześnie jest ono dużo większe niż wynikałoby to z kursu.

Najprościej znaleźć takie zdarzenia w niszowych ligach gdy mówimy o sportach drużynowych oraz w niszowych turniejach jeśli typujemy tenis ziemny. Zainteresowanie bukmacherów tym sektorem zakładów jest zawsze dużo mniejsze, więc łatwiej tam o pomyłki przy ustalaniu kursów mogące działać na naszą korzyść.

Największe pole manewru mają fani piłki nożnej, gdzie każdy bez trudu znajdzie odpowiadającą mu niszę. Wysokich kursów warto poszukać także w niskich ligach koszykówki, zwłaszcza jeśli w roli underdoga występuje drużyna gospodarzy. Z kolei w tenisie ziemnym oprócz niszowych challengerów oraz turniejów rangi ITF łatwo o bardzo wysokie kursy w pierwszych rundach rozgrywek wielkoszlemowych, szczególnie turnieju pań, gdzie niespodzianki zdarzają się najczęściej.

Wysokie kursy w zakładach na żywo

Zwolennicy typowania zakładów na żywo z łatwością znajdą wysokie kursy choćby w tenisie, w zdarzeniach na poszczególne gemy. Praktycznie wszyscy legalni bukmacherzy w Polsce oferują możliwość obstawiania dokładnego wyniku kolejnego gema. Kurs na to, że gracz wygra gema do 15 oscyluje zwykle w okolicy 4,5. Uważna obserwacja z pewnością ułatwi znalezienie meczu, w którym typowanie systemem progresji przyniesie szybki i łatwy zysk.

Czy wysokie kursy są złe?

Rosnący wykres slupkowy
Stawianie na wartość to zwycięska strategia.

Po lekturze tego artykułu można odnieść wrażenie, że aby osiągnąć sukces w zakładach bukmacherskich należy obstawiać jedynie faworytów i omijać outsiderów. Jest to oczywiście błędny wniosek.

Artykuł ten nie rozstrzyga, która strategia obstawiania jest lepsza. W artykule zwracamy jedynie uwagę, że przy decyzji o postawieniu zakładu na outsidera należy wziąć pod uwagę sposób w jaki bukmacher ustala kursy na niespodzianki.

Należy także pamiętać, że opisywane zjawisko zaniżania kursu na outsidera występuje często ale nie zawsze. Różne firmy bukmacherskie prowadzą różną politykę marżową i ten sam zakład w Fortuna może być zaniżony a w STS już nie. W Betfan zjawisko asymetrycznej marży może w ogóle nie występować, a w Betclic jedynie w zakładach na koszykówkę.

Asymetryczność marży na strony zakładu to tylko jeden z wielu czynników jakie składają się na to aby zostać profesjonalnym typerem i odnieść sukces w zakładach bukmacherskich.

Przede wszystkim pamiętaj, że to czy powinieneś zawrzeć dany zakład zależy od obiektywnej analizy oraz Twojego oszacowania szans na dany rezultat zakładu. Obstawianie zakładów z wartością to jedyna strategia prowadząca do sukcesu. Nie ma znaczenia czy obstawiony typ poszedł na faworyta czy na underdoga. Istotne jest to, że zakład został poparty lepszym oszacowaniem szans na zwycięstwo niż zrobił to bukmacher. Matematyki jeszcze nikt nie oszukał więc z czasem zyski przyjdą same.

Problem w tym, że wyszukiwanie zakładów z wartością nie jest proste. Aby skutecznie obstawiać niezbędne są lata nauki, praktyki i wytrwałości w dążeniu do celu.

Podsumowanie

A oto najważniejsze rzeczy, na które należy zwracać uwagę dokonując oceny faworytów i underdogów:

  • underdog to typ, który oparty jest przede wszystkim o analizę gracza – to gracz decyduje o tym, że proponowany przez bukmachera kurs nie odzwierciedla realnego prawdopodobieństwa;
  • staraj się wybierać bukmachera o najniższej marży – to oczywiście uniwersalna rada, ale typując faworytów, odnalezienie wartościowego zakładu będzie prostsze, ponieważ bukmacherowi trudniej będzie nierównomiernie rozłożyć marżę;
  • typując underdogów zwracaj uwagę na sztucznie zaniżone kursy – to właśnie one mają skłonić gracza do podjęcia błędnej decyzji; porównując kursy na to samo zdarzenie u różnych bukmacherów odrzucaj te, które znacząco odbiegają od średniej;
  • ostrożnie typuj underdogów w topowych ligach i turniejach – na asymetrię kursów ma tam dodatkowy wpływ ogromna ilość zakładów, więc często kurs na underdoga spada bardzo szybko, co niekiedy może wprowadzać w błąd;
  • błędy w ocenie faworyta i underdoga trafiają się nie tylko w zakładach na główne zdarzenie – nie ograniczaj się do typowania zwycięzcy meczu, niekiedy łatwiej znaleźć wartościowy zakład wśród handicapów lub łącznej sumie goli – tam również trudniej bukmacherom ukryć nierównomiernie rozłożoną marżę;
  • nie szukaj wysokich kursów na siłę – liczba zakładów sportowych każdego dnia powinna pozwolić na znalezienie jednego lub dwóch godnych uwagi, ale nie jest to regułą; jeśli nie udało się nic znaleźć, spróbuj następnego dnia;
  • staraj się grać wysokie kursy na osobnych kuponach – jeśli oszacowane prawdopodobieństwo i analiza danego typu wskazuje, że bukmacher wyraźnie nie doszacował danego zdarzenia, mimo wszystko zagraj je na pojedynczym kuponie – pomijając czynnik losowy, mogło się zdarzyć, że to Ty o czymś zapomniałeś lub nie zwróciłeś uwagi na jakiś istotny szczegół.

Utworzono dnia , ostatnia aktualizacja dnia , Przemek_K.
Znalazłeś w tekście błąd lub zawarte informacje nie są aktualne? Napisz komentarz lub skontaktuj się z nami.


Skomentuj artykuł Błędy w ocenie faworytów i underdogów

Przy pisaniu każdego artykułu staramy się w jak najlepszy sposób przekazać wiedzę z danego obszaru zakładów bukmacherskich. Jest to niezwykle trudne zadanie, zachęcamy czytelników do uzupełnienia w komentarzach tematu artykułu "Błędy w ocenie faworytów i underdogów" swoimi doświadczeniami i wiedzą.

Możesz komentować bez zalogowania jako anonimowy gość.
Zaloguj się w serwisie aby mieć dostęp do odpowiedzi, móc edytować i usuwać swoje komentarze. Zalogowani użytkownicy nie muszą weryfikować się poprzez captcha. Nie masz konta? Zarejestruj się w 10 sekund.

Dodaj post Dodaj komentarz Jak wstawiać zdjęcia linki itp...

Oceń artykuł

Ocena 4,67/5 | 3 głosy
Powiększ pole
STS baner