Czy warto obstawiać u bukmachera niskie kursy?

Ocena 0/5 | 0 głosów

Odwieczne pytanie, przed jakim każdego dnia stają typerzy obstawiający mecze u bukmachera brzmi - jakie kursy są bardziej opłacalne? Które zagwarantują graczowi zauważalne profity w dłuższej perspektywie - niskie kursy, które przynajmniej w teorii są nieco bardziej prawdopodobne, czy może kursy wysokie, nieco bardziej ryzykowne, ale z drugiej strony dające wyższy zysk w przypadku powodzenia?

W tym poradniku typera postanowiliśmy zmierzyć się z tym zagadnieniem i rozstrzygnąć raz na zawsze - czy warto obstawiać niskie kursy, a jeśli tak, to jakie zakłady mogą być opłacalne i pozwolą graczowi wypracować profit i ograć bukmachera? A zatem do dzieła!

Niskie kursy - warto obstawiać, czy lepiej omijać szerokim łukiem?

Jednym z kluczowych aspektów w kontekście tego, czy dany typer odniesie sukces w zakładach, czy też jego przygoda z bukmacherem internetowym zakończy się kompletnym fiaskiem jest wysokość kursów, po jakich obstawia swoje kupony. Sporo mniej doświadczonych graczy sądzi, że niski kurs to niemalże gwarancja sukcesu i takie zdarzenie na pewno okaże się trafione, zaś na koncie gracza za moment pojawi się być może niezbyt okazała, jednak pewna wygrana!

Tymczasem rzeczywistość okazuje się nieco inna! Sport ma to do siebie, że jest szalenie nieprzewidywalny, zaś każdego dnia obserwujemy większe lub mniejsze niespodzianki. Dodatkowo sytuacja zmieniła się w momencie wejścia w życie nowelizacji do ustawy hazardowej w naszym kraju.

Na jej mocy swoje usługi w Polsce mogą proponować jedynie legalni bukmacherzy posiadający wymaganą licencję od Ministerstwa Finansów, a jako takie są zobligowane polskim prawem do potrącania 12% podatku obrotowego od każdego zawartego kuponu! Co to oznacza w praktyce?

A no to, że jeśli typer zarejestruje nowe konto gracza u jednego z legalnych bukmacherów (chociażby Fortuna, forBET, Betfan lub Superbet - pełną listę znajdziesz tutaj), a następnie zagra pojedynczy zakład SOLO po bardzo niskim kursie, to nawet w przypadku trafionego typu… będzie na minusie! Jak to możliwe? To najprostsza matematyka pod słońcem!

Załóżmy, że gracz postawił 100 zł na wygraną Bayernu Monachium po kursie 1.11. 12% podatek obrotowy sprawia, że współczynnik stawki na jego kuponie nie wynosi 100 zł, lecz 88 zł. A zatem 88 x 1.11 = 97.68. Gracz zagrał i trafił kupon po kursie 1.11, lecz przy inwestycji 100 zł jego wygrana na kuponie wynosi zaledwie nieco ponad 97 zł, a zatem ciągle jest do tyłu!

Dopiero kursy rozpoczynające się od poziomu 1.14 sprawiają, że gracz jest na zero, zaś w przypadku powodzenia otrzymuje kwotę, za jaką zagrał kupon. Ale czy na pewno o to chodzi w zakładach, żeby pomimo zwycięskiego typu otrzymać zwrot stawki? Odpowiedź wydaje się być tutaj zbędna!

SOLO, a może AKO - kiedy grać niskie kursy?

W idealnym świecie odpowiedź na powyższe pytanie brzmiałaby NIGDY, natomiast doskonale zdajemy sobie sprawę, że spore grono typerów i tak nie weźmie sobie naszych wskazówek do serca i nadal będzie grało kupony po niskich kursach. A skoro już musicie to robić to sprawdźmy, w jaki sposób zwiększyć swoje szanse na powodzenie.

Zacznijmy od pojedynczych zakładów SOLO. Czy ten rodzaj kuponów ma w ogóle rację bytu w przypadku niskich kursów? Czy grając w ten sposób typer ma jakąkolwiek szansę wypracować profit i ograć bukmachera w dłuższej perspektywie? Będziemy mocno ściskać kciuki za każdego z Was, który podejmie się takiego wyzwania i spróbuje oszukać przeznaczenie, natomiast według nas jest to przegrana sprawa, zaś gracz już na starcie stoi na straconej pozycji.

Najpopularniejsze zakłady w Fortuna

Gdy spojrzymy na najpopularniejsze zakłady zawarte u bukmachera Fortuna to widać, że gracze często wybierają zakłady z niskimi kursami.

Aby sobie lepiej to wyobrazić posłużmy się prostym przykładem. Załóżmy, że gracz obstawia pojedyncze zakłady SOLO po kursach 1.20 i korzysta z płaskiej stawki na poziomie 100 zł. Podatek obrotowy sprawia jednak, że tak naprawdę gra swoje kupony za dokładnie 88 zł, zaś w przypadku powodzenia jego wygrana na kuponie wyniesie nieco ponad 105 zł, czyli czysty zysk wyniesie 5 zł.

Czy naprawdę uważacie, że warto ryzykować 100 zł, żeby zgarnąć piątaka?!!! Jeśli nadal uznajecie to za opłacalną inwestycję, to być może bardziej na Waszą wyobraźnię zadziała inny argument. Otóż okazuje się, że aby ugrać w ten sposób 100 zł profitu, czyli tyle ile gracz inwestuje w każdy kolejny kupon, musi on trafić prawie 18 kolejnych zakładów po kursie 1.20.

Każda wpadka na wcześniejszym etapie sprawia, że typer będzie mocno na minusie, zaś jego gra stanie się kompletnie nieopłacalna. Ręka do góry - kto z Was czuje się na tyle pewnie, że podejmie się trafienia 18 kuponów z rzędu nawet pomimo skromnego kursu? Podejrzewamy, że śmiałków nie będzie zbyt wielu…

Może zatem lepszym pomysłem będzie granie niskich kursów na wielokrotnych kuponach AKO? Również nie jesteśmy do końca zwolennikami takiej strategii, natomiast z pewnością ma ona znacznie więcej sensu, niż obstawianie w ten sposób pojedynczych zakładów SOLO. Przede wszystkim kilka typów na kuponie nawet przy niskich kursach pozwala na podwojenie stawki, zaś wówczas wystarczy 51% skuteczność kuponów, aby taka gra stała się opłacalna.

Jak to wygląda w praktyce? Sprawdzamy. Aby podwoić stawkę na kuponie przy założeniu, że bukmacher pobiera 12% podatek obrotowy, łączny kurs musi wynieść co najmniej 2.29. Taki kurs można osiągnąć umieszczając np. trzy typy na zwycięstwa faworytów po kursie 1.32 każdy. Czy taka strategia to pewny przepis na sukces?

Oczywiście, że nie, natomiast przyznacie sami, że taka taktyka prezentuje się o niebo lepiej w stosunku do pojedynczych zakładów SOLO, które opisywaliśmy przed momentem. W końcu 3 skuteczne selekcje to nie to samo, co 18 trafionych typów z rzędu. A efekt jest dokładnie taki sam!

Kolejnym argumentem za taką strategią są bonusy od legalnych bukmacherów dedykowane wyłącznie pod wielokrotne kupony AKO. Operatorzy w naszym kraju bardzo często oferują swoim klientom promocje, w ramach których albo biorą na siebie podatek na wielokrotnych kuponach AKO (na taki bonus mogą liczyć chociażby klienci bukmachera Fortuna) lub wręcz wypłacają nieco niższą wygraną nawet wówczas, kiedy nie wszystkie selekcje na kuponie są poprawne (taką opcję gwarantuje bonus MaxiKombi od bukmacherów Fortuna oraz STS).

Niskie kursy na wielkich imprezach omijaj szerokim łukiem!

Szczególną aktywnością zwolennicy niskich kursów wykazują się w trakcie topowych imprez międzynarodowych (z racji tego, że większość graczy obstawia piłkę nożną, to posłużymy się takim właśnie przykładem, jednak można to przełożyć na dowolną dyscyplinę). Czas piłkarskich Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Europy to prawdziwe żniwa dla firm bukmacherskich, a spora w tym zasługa typerów, którzy obstawiają właśnie wygrane faworytów po niskich kursach.

Składa się na to kilka czynników. Pierwszym z nich jest to, że aktywni stają się wówczas tzw. niedzielni gracze, którzy wpłacają depozyt u bukmachera wyłącznie na czas mistrzostw. Tacy typerzy rzadko analizują spotkania, zaś dla nich murowanym faworytem do złota na każdym Mundialu są Brazylijczycy i nie robi na nich wrażenia to, że Canarinhos prezentują się akurat bardzo słabo, zaś ich rywalem jest solidny, europejski średniak.

Ich zdaniem Brazylia może sobie dopisać komplet punktów jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, a zatem grzechem byłoby nie skorzystać z “promocyjnego” kursu 1.35. Tymczasem bardzo często okazuje się, że te mało znane zespoły są mocno niedoceniane, zaś kursy na ich zwycięstwo bardzo niedoszacowane, przez co posiadają spore value.

Tutaj płynnie przechodzimy do kolejnego aspektu, czyli faktu, że wartościowy kurs podczas wielkiego turnieju można znaleźć zazwyczaj jedynie po stronie underdoga, a nigdy faworyta. Aby zrozumieć dlaczego tak się dzieje, należy najpierw pojąć to, w jaki sposób działają kursy bukmacherskie. A mechanizm jest bardzo prosty!

Załóżmy, że na Mundialu gra Francja z Senegalem. Idziemy o zakład, że ponad 95% kuponów stawianych przez graczy promuje pewny triumf Trójkolorowych, a zatem bukmacher zmuszony jest obniżyć kurs na ich zwycięstwo, gdyż w przeciwnym razie mógłby ponieść spore straty. Oczywiście w tym samym czasie automatycznie rosną notowania Senegalu, za którego zwycięstwo bukmacher płaci znacznie więcej, niż wskazywałyby na to kursy otwarcia.

A przecież żaden z kluczowych graczy nie odniósł od tamtego momentu kontuzji, ani nie wydarzyło się nic takiego, co nagle przechyliłoby szalę zwycięstwa na korzyść Francuzów. Ot, po prostu zakład na wygraną Trójkolorowych stał się bardzo popularny wśród typerów, a przez to kompletnie nieopłacalny z racji słabych kursów. A zatem pamiętajcie - podczas wielkich turniejów value jest zawsze w wysokich kursach na underdogi, zaś nigdy po stronie faworytów.

Tym bardziej jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że spora grupa typerów traktuje zakłady po niskich kursach jako zwycięskie jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Bardzo często byliśmy świadkami sytuacji, kiedy gracz dodawał do kuponu selekcję po kursie 1.20 nie mając nawet pojęcia na temat obu drużyn. Uznawał przy tym, że skoro bukmacher tak mało płaci za triumf faworyta, to musi być to wyjątkowy pewniak, który nie ma prawa okazać się nietrafionym. Jak jest w rzeczywistości, każdy z nas wie doskonale…

Kiedy skorzystać z niskich kursów?

W jednym z wcześniejszych fragmentów wspomnieliśmy Wam, że typy po niskich kursach przynajmniej w jakiś sposób obronią się na wielokrotnych kuponach AKO. Jeśli tylko takie selekcje będą miały jakąkolwiek wartość i zostaną poprzedzone solidną analizą, to mogą przynieść graczowi profit w dłuższej perspektywie. W jakich sytuacjach warto jeszcze obstawiać zakłady po niskich kursach?

forBET niskie kursy

Według nas należy rozważyć rynki dotyczące zakładów długoterminowych. Gracze bardzo niechętnie decydują się na tego typu selekcje, gdyż wiąże się to z zamrożeniem części kapitału na dłuższy okres, zaś bukmacherzy doskonale zdają sobie z tego sprawę i niejednokrotnie oferują nieco zawyżone kursy dotyczące triumfatorów w poszczególnych turniejach oraz ligach.

Przykładowo - mając świadomość, że chociażby Legia Warszawa w polskiej Ekstraklasie, PSG we francuskiej Ligue 1, czy Bayern Monachium w niemieckiej Bundeslidze wygrywali zdecydowaną większość poprzednich rozgrywek, to można się pokusić o wytypowanie ich końcowego triumfu, nawet jeśli kurs nie powala na kolana.

Sprawdźmy jak to wygląda w liczbach. Załóżmy, że bukmacher płaci za triumf Bayernu w Bundeslidze po kursie 1.50. Inwestując 1000 zł nawet przy 12% podatku obrotowym gracz wygra na czysto 320 zł, a zatem inwestycja zwraca się z całkiem przyzwoitym profitem. Pytanie brzmi, ilu polskich graczy dysponuje na tyle pokaźnym budżetem, aby móc pozwolić sobie na tego typu kupon i zamrozić taką kwotę na okres kilkunastu miesięcy?

Czy warto obstawiać niskie kursy - podsumowanie

Słowem zakończenia. W idealnym świecie wszyscy typerzy graliby tylko pojedyncze zakłady SOLO, na których umieszczaliby wyłącznie poprawne selekcje po kursach w okolicach 2.50 - 3.00, zaś bukmacherzy błyskawicznie poszliby z torbami. Niestety, tak się nie dzieje i spora część typerów, którzy desperacko pragną ograć bukmachera daje się skusić nieco pewniejszym na pierwszy rzut oka typom po słabych kursach na poziomie 1.10 - 1.40.

Czy obstawianie tego rodzaju zakładów ma jakikolwiek sens i będzie w stanie zagwarantować graczowi regularne zyski w dłuższej perspektywie czasu? Oczywiście, nie należy wykluczać takiego scenariusza,  jednak nie ulega wątpliwości, że znacznie łatwiej będzie graczowi ograć bukmachera decydując się na wartościowe typy po solidnych kursach.

Jeśli tylko będą one poparte ciężką pracą i wnikliwą analizą to nie ulega wątpliwości, że skuteczność takich typów powinna stać na dobrym poziomie, zaś wysokie przeliczniki dadzą korzystną z punktu widzenia gracza stopę zwrotu, dzięki czemu jego budżet stanie się stabilniejszy, zaś ryzyko bankructwa zauważalnie się oddali.

Czy warto obstawiać u bukmachera niskie kursy? - pytania i odpowiedzi

  • Gdzie jest granica pomiędzy kursem niskim, a wysokim?

    Przyjmuje się, że jako kursy niskie określa się przeliczniki poniżej poziomu 1.50, natomiast kursy wysokie to te od poziomu 2.00 wzwyż.

  • Czy obstawianie niskich kursów może być opłacalne?

    Oczywiście, może tak się zdarzyć, jednak musi ku temu zaistnieć szereg okoliczności. Przede wszystkim graczowi musi dopisać odrobinę szczęścia, gdyż każda niecelna selekcja po niskim kursie sprawia, że typer musi poprawnie obstawić kilkanaście kolejnych kuponów, aby w ten sposób pokryć poniesioną przed momentem stratę.

  • Które zakłady są bardziej opłacalne przy niskich kursach - SOLO, czy AKO?

    Najogólniej rzecz ujmując ani jedne, ani drugie. Jeśli jednak gracz musi już obstawiać zwycięstwa faworytów po niskich kursach to większe szanse powodzenia i wypracowania profitu zagwarantują mu kupony wielokrotne z dwoma lub trzema selekcjami.

  • Kiedy absolutnie unikać obstawiania faworytów po niskich kursach?

    Szczególnie nieopłacalne jest to w trakcie dużych, międzynarodowych imprez cieszących się sporym zainteresowaniem typerów (np. podczas piłkarskiego Mundialu). Zdecydowana większość typerów obstawia wówczas wygrane murowanych faworytów, przez co kursy na nich spadają do bardzo niskiego poziomu pozbawionego jakiegokolwiek value.

Utworzono dnia , ostatnia aktualizacja dnia , Jackpot.
Znalazłeś w tekście błąd lub zawarte informacje nie są aktualne? Napisz komentarz lub skontaktuj się z nami.


Skomentuj artykuł Czy warto obstawiać u bukmachera niskie kursy?

Przy pisaniu każdego artykułu staramy się w jak najlepszy sposób przekazać wiedzę z danego obszaru zakładów bukmacherskich. Jest to niezwykle trudne zadanie, zachęcamy czytelników do uzupełnienia w komentarzach tematu artykułu "Czy warto obstawiać u bukmachera niskie kursy?" swoimi doświadczeniami i wiedzą.

Możesz komentować bez zalogowania jako anonimowy gość.
Zaloguj się w serwisie aby mieć dostęp do odpowiedzi, móc edytować i usuwać swoje komentarze. Zalogowani użytkownicy nie muszą weryfikować się poprzez captcha. Nie masz konta? Zarejestruj się w 10 sekund.

Dodaj post Dodaj komentarz Jak wstawiać zdjęcia linki itp...

Oceń artykuł

Ocena 0/5 | 0 głosów
Powiększ pole